Unia Europejska w ostatnich latach wynegocjowała rekordową ilość umów o wolnym handlu, np. z krajami Mercosur, Indonezją, Indiami i Australią. W podpisywanych ostatnio umowach widać wyraźną tendencję do odchodzenia od stosowania świadectw przewozowych EUR.1 jako dowodów pochodzenia do celów zastosowania preferencji celnych.
W miejsce charakterystycznych, zielonkawych druków wprowadza się „samocertyfikację” pochodzenia, gdzie jedyny kontakt unijnego przedsiębiorcy z organem celnym jest wymagany na etapie rejestracji w systemie REX, zaś deklarowanie pochodzenia odbywa się potem w formie umieszczanej przez niego na fakturze (bądź innym dokumencie handlowym), specjalnej formułki.
W obiegu pozostają wciąż jednak starsze umowy FTA, jak również regionalna konwencja w sprawie paneurośródziemnomorskich preferencyjnych reguł pochodzenia (zwana w skrócie konwencją PEM), które to porozumienia wciąż wymuszają stosowanie jako dowodów pochodzenia świadectw w formie papierowej (zamiennie z „deklaracją na fakturze” – o czym nieco dalej).
Umowy te przewidują dwojaką (czy też trojaką) formę dokumentowania preferencyjnego pochodzenia towaru:
Co prawda, poczynione zostały pierwsze kroki w kierunku digitalizacji świadectw EUR.1 i EUR-MED: zostały opublikowane decyzje tzw. Wspólnego Komitetu w odniesieniu do stosowania świadectw przewozowych wystawianych w formie elektronicznej*, ale na chwilę obecną (kwiecień 2026 r.) dokumenty EUR.1 i EUR-MED w tej formie wystawiają jedynie cztery kraje: Norwegia, Turcja, Maroko i Izrael.
W Unii Europejskiej – a zatem i w Polsce – niepodzielnie króluje papier.
Wciąż papierowe, świadectwa EUR.1 na terytorium RP legalizują wyłącznie organy celne, na wniosek eksportera lub jego przedstawiciela.
Tak więc, wielu polskich eksporterów nadal jest skazanych na korzystanie z usług oddziałów celnych, w celu uzyskania świadectwa EUR.1, na podstawie którego ich partnerzy handlowi w krajach trzecich będą mieli prawo do zastosowania obniżonych stawek celnych dla towarów posiadających preferencyjne unijne pochodzenie.
Warto zatem chociaż z grubsza wiedzieć, co może nas spotkać w trakcie ubiegania się o legalizację tego dokumentu.
Procedura wystawiania świadectw EUR.1 została bardzo ogólnie opisana w art. 114 rozporządzenia wykonawczego 2015/2447 ustanawiającego szczegółowe zasady wykonania niektórych przepisów rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 952/2013 ustanawiającego unijny kodeks celny.
Diabeł jednak, jak ogólnie wiadomo, tkwi w szczegółach, a podejście poszczególnych oddziałów celnych, a nawet poszczególnych funkcjonariuszy Służby Celno-Skarbowej w tychże oddziałach, bywa zróżnicowane.
W dodatku wiedza na temat, co będzie wymagane przy legalizacji świadectwa, jest swego rodzaju wiedzą tajemną: na stronach poszczególnych Izb Administracji Skarbowej trudno znaleźć konkretne informacje.
W myśl zasady: „szukajcie, a znajdziecie”, najlepiej zasięgnąć więc informacji u źródła, tj. w okienku Oddziału Celnego, w którym będziemy składać dokumenty lub w agencji celnej, która będzie nas reprezentować w tym procesie.
Opierając się na wieloletnim, praktycznym doświadczeniu, możemy jednak pokusić się o nakreślenie podstawowego katalogu dokumentów i informacji, których zwykle wymagają (a przynajmniej powinny wymagać) komórki legalizujące świadectwa EUR.1 od wnioskodawców, w celu udokumentowania unijnego pochodzenia towaru.
Na wstępie należy dokonać rozróżnienia pomiędzy dwoma kategoriami wnioskodawców / eksporterów.
Pierwszą kategorię będą tworzyć eksporterzy, którzy nie są jednocześnie producentami eksportowanego towaru, zaś drugą eksporterzy-producenci.
Wbrew pozorom, ci drudzy będą musieli zgromadzić znacznie więcej materiałów źródłowych od eksporterów-pośredników.
Od producenta, który ubiega się o wystawienie świadectwa EUR.1 na produkowane przez siebie towary, organy celne będą oczekiwały przedłożenia:
Dla zaoszczędzenia czasu, warto te informacje umieścić w formie przejrzystej tabeli, wykazując osobno materiały pochodzące i niepochodzące oraz ich udział kwotowy i procentowy w cenie ex-works eksportowanego towaru.
W kalkulacji należy również wskazać wysokość marży lub robocizny, jeśli są one wliczane do ceny ex-works.
Najmniej formalności należy spełnić wnioskując o legalizację świadectwa na towary całkowicie uzyskane – zwykle wystarczy wówczas oświadczenie, gdzie zostały one wydobyte lub zebrane.
Eksporterzy niebędący producentami mają znacznie łatwiejsze zadanie, ponieważ oczekuje się od nich jedynie przedstawienia faktury eksportowej, faktur zakupu oraz „deklaracji dostawców” (oczywiście sporządzonych zgodnie ze stosownym wzorem z rozporządzenia wykonawczego).
Wbrew pozorom, jest to całkiem logiczne, ponieważ w tym przypadku znaczną część obowiązków i odpowiedzialności związanych z weryfikacją pochodzenia bierze na siebie dostawca, podpisujący się pod rzeczoną deklaracją.
We wniosku o wystawienie świadectwa należy ponadto podać m.in. podstawę prawną (wskazać odpowiednią umowę) oraz informację, jakiego rodzaju reguła pochodzenia została spełniona w przypadku towarów objętych świadectwem.
Co do zasady, o świadectwo powinniśmy wnioskować w momencie obejmowania towaru procedurą wywozu (obowiązująca przez lata praktyka dopuszczająca wnioskowanie o wydanie EUR.1 przed wywozem towarów została ukrócona kilka lat temu).
Jeśli wnioskujemy o wydanie świadectwa w trybie retrospektywnym lub duplikatu świadectwa, powinniśmy dodatkowo wskazać okoliczności, które nas do tego zmusiły oraz oświadczyć, że w stosunku do danego towaru nie wnioskowano wcześniej o wystawienie świadectwa (świadectwo wystawiane a posteriori) lub że oryginalne świadectwo uległo zniszczeniu lub zagubieniu (duplikat).
Opisany powyżej schemat nie jest oczywiście realizowany tak samo w każdym z kilkudziesięciu oddziałów celnych, które dokonują legalizacji świadectw EUR.1.
Poszczególne komórki KAS wykazują się różnym stopniem analityczności w badaniu pochodzenia towaru, a w niektórych przypadkach katalog wymagań jest bardzo zredukowany w stosunku do opisanego powyżej.
Tego typu miejsca cieszą się dobrą opinią wśród eksporterów, którzy uważają całą tę procedurę za pozbawioną większego sensu i stworzoną wyłącznie w celu utrudniania im życia.
Tymczasem, wcale tak nie jest. Otóż wszystkie umowy o wolnym handlu, zawarte przez Unię Europejską, przewidują prawo do weryfikacji dowodu pochodzenia, na podstawie którego importer w kraju trzecim był uprawniony do zastosowania obniżonej stawki celnej.
Weryfikacja ta obejmuje nie tylko autentyczność samego dokumentu, ale i prawidłowość określenia pochodzenia towaru.
Organy celne kraju odbiorcy mogą zwrócić się do organów celnych UE o potwierdzenie autentyczności świadectwa EUR.1, jak również o weryfikację jego treści – i często to robią.
Jeśli organy celne UE, po przeprowadzeniu stosownego postępowania, stwierdzą, iż deklarowane przez eksportera preferencyjne pochodzenie unijne nie było odpowiednio udokumentowane, importer w kraju trzecim zostanie obciążony domiarem cła.
Co będzie potem, łatwo przewidzieć – importer będzie dochodzić od swego kontrahenta z UE zwrotu poniesionych kosztów. W najgorszym przypadku stracimy pieniądze i klienta; w wersji optymistycznej: pieniądze LUB klienta.
Czy zastąpienie papierowych świadectw EUR.1 „samocertyfikacją” opartą na systemie REX, do czego konsekwentnie zmierza Komisja Europejska, coś zmieni?
Doświadczenia z brexitu wskazują, że jeśli już, to raczej na gorsze. Mniejsi eksporterzy nie przykładają wielkiej wagi do tematu pochodzenia towarów; można wręcz zaryzykować tezę, że większość z nich utożsamia kraj pochodzenia z krajem, w którym dany towar został wyprodukowany.
Sytuacja, w której będą samodzielnie i bez żadnego nadzoru ze strony organów celnych deklarować pochodzenie eksportowanych przez siebie wyrobów, doprowadzi zapewne w efekcie do wielu strat po obu stronach transakcji handlowych. Ale tak już widocznie musi być.
*Decyzja nr 1 Wspólnego Komitetu z dnia 12 grudnia 2024 r. dotycząca zmiany decyzji nr 1/2023 Wspólnego Komitetu w odniesieniu do stosowania świadectw przewozowych wystawianych w formie elektronicznej;
Decyzja nr 1/2023 Wspólnego Komitetu w odniesieniu do stosowania świadectw przewozowych wystawianych w formie elektronicznej.